piątek, 3 października 2008

Najserdeczniej zapraszam:)

wtorek, 23 września 2008

Jak to się stało że żyje jeszcze...25 lat...;


....że też jeszcze istnieje. To chyba największa niespodzianka tych 25 lat...; że zdołałem się aż tak zmienić.
Ale nie czuję się jakiś stary. Niektórzy sądzą że ja liczę czas w tysiącleciach. To nie prawda.
Jak każdy chcę żyć. Chcę cieszyć się...i chce dobrze przeżyć swoje życie. W prawdzie- w nadziei że jutro być może będzie koniec świata. Radosna perspektywa.
Radosne spojrzenie na życie z perspektywy czasu.
Przepraszam wszystkich których zraniłem...; przepraszam wszystkich którym kiedyś powiedziałem coś złego..
Dziękuję wam wszystkim, którzy pomogli mi iść w stronę dobra.
25...; A więc według wszystkich obliczeń zostało mi jakieś 8 lat..:). A to co będzie za 8 lat...?...BĘDZIE:)...

niedziela, 21 września 2008

Jesli ja oczy mam przeźroczyste...


Są czasem chwile gdy czas staje. Czasem nawet się cofa..i czasem..a czasem to nawet nie za bardzo łapie się o co chodzi. Ale co poradzić. To jest rzeczywistość w którą jakimś cudem pchnoł nas Bóg i w niej nijak istniejemy. Bo istnienie jest ciągłością. Owszem- może być tymczasowe..ale jest...i trwa.
Co jednak gdy staje czas? Co jednak gdy chwile wracają. I ta nostalgia...; rodzaj tęsknoty.. pewna forma nienawiści w stosunku do czasu że pożarł chwile i już jej nie ma..; nie odzyskamy jej już nigdy..odjechał ostatni pociąg i do przyszłych wakacji stacja będzie zarastać krzewami.
Każda istota jest jesienna.

Na pamiątkę ostatniego spotkania...;
















Zmierzch wszedł cicho przez sień-
twój profil jak cień
rozpłynął się w mroku.
Zmierzch, więc – chyba już czas –
twój uśmiech mi zgasł
i smutno jest wokół...
Na zmierzch otworzę cichutko drzwi
i nie zobaczysz, jak ciężko mi,
jak bardzo ciężko mi iść,
gdy zmierzch twą zakrył mi twarz
i nie wiem czy masz
w oczach żal
czy może – zmierzch?

Jest między nami wiele ciszy
i bardzo mało słów.
Słów więcej boję się usłyszeć –
powiedzieć: „Mów” ...
Nie wiem, co się za ciszą kryje –
nie wiem – czy wiedzieć chcesz.
Więc może lepiej niech okryje
słowa i ciszę zmierzch.....;


[...dawno, tak bardzo dawno że tego nie pamiętam..]

piątek, 19 września 2008

............I CO TERAZ?..............

















No to mleko się rozlało. Już nie tylko lewicująca La Repubblica, nie tylko Il Giornale, ale o totalnym bezhołowiu i anarchii wśród tak zwanych znajdujących się'' w tak zwanej pełnej'' tak zwanej łączności'' ze Stolicą Apostolską duchownych trąbi już nawet Radio Watykańskie:

Wielu biskupów utrudnia wprowadzanie w życie dokumentu Benedykta XVI o korzystaniu z przedsoborowej liturgii – twierdzi sekretarz (Wiceprzewodniczący! - przyp. mój - Dextimus) Papieskiej Komisji Ecclesia Dei. Prał. Camille Perl uczestniczył we wtorek w sympozjum na temat papieskiego motu proprio Summorum Pontificum zorganizowanym pod patronatem watykańskiej dykasterii ds. tradycjonalistów przez stowarzyszenie Młodzi i Tradycja. W swoim wystąpieniu pokusił się o pierwszy bilans, w rok po wejściu w życie papieskiego dokumentu. Jak wynika z danych dykasterii, bilans ten jest ze wszech miar negatywny.

„We Włoszech większość biskupów, z nielicznymi godnymi uznania wyjątkami, utrudnia wprowadzanie w życie motu proprio o Mszy łacińskiej – stwierdził ks. Perl. – To samo trzeba powiedzieć o wielu zakonnych przełożonych generalnych, którzy zakazują swym kapłanom sprawowania Mszy św. według starego rytu”. Z jeszcze większą opozycją papieska decyzja spotkała się w Konferencji Episkopatu Niemiec, która wydała restrykcyjne i biurokratyczne rozporządzenie, utrudniające korzystanie z motu proprio. Zdaniem sekretarza papieskiej komisji taka postawa prowadzi jedynie do kolejnych konfrontacji wewnątrz Kościoła. „Na moim biurku rośnie sterta listów od wiernych z różnych stron świata, którzy wciąż jeszcze domagają się wprowadzenia w życie motu proprio” – powiedział prał. Perl.

Sekretarz Komisji Ecclesia Dei przyznaje, że realizacja papieskich postanowień w sprawie przedsoborowej liturgii napotyka na dwie obiektywne trudności. Z jednej strony istnieje całe pokolenie kapłanów, którzy zostali poddani indoktrynacji i sądzą, że dawna liturgia uległa po prostu przedawnieniu. Do sprawowania przedsoborowej Mszy nie są więc ani przygotowani, ani pozytywnie nastawieni. Z drugiej strony, są miejsca, gdzie brakuje powołań. Trudno więc sobie wyobrazić, że kapłan, który w niedzielę musi odprawić trzy Eucharystie, będzie miał ochotę na czwartą, po łacinie. Jak wynika z danych Papieskiej Komisji Ecclesia Dei, kraje, w których najczęściej sięga się po Mszał Jana XXIII, to Francja, Kanada, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Australia.

kb/ adn_kr


Kodeks Prawa Kanonicznego, Kan. 751
(...) schizmą [nazywa się] odmowę uznania zwierzchnictwa Biskupa Rzymskiego lub utrzymywania wspólnoty z członkami Kościoła, uznającymi to zwierzchnictwo

Jak nazwać biskupów, którzy uparcie i z premedytacją utrudniają swoim podwładnym kapłanom korzystania z ustawy kościelnej promulgowanej przez najwyższego prawodawcę, Ojca świętego? Jak nazwać kapłanów, którzy odmawiają wiernym sakramentów, które im się należą, jak psu buda?
]

środa, 10 września 2008

Eloe




...Ty co wypasasz na grobach Reny...

sobota, 6 września 2008

....ja się zowę rzeką podziemną...


I rzekł Szaman: Oto już nie będziemy cudów okazywać, ani mocy Bożej, która w nas jest, ale płakać będziemy; bo zaszliśmy do ludzi, którzy nie widzą słońca.
Ani nauk im dawać należy, bo ich więcej nauczyło nieszczęście; ani nadziei im dawać będziemy, bo nie uwierzą. W dekrecie, co je potępił, napisano było: na wieki!...

czwartek, 4 września 2008



Wybiorę więc jednego z nich i ukocham go jak syna, a umierając oddam mu ciężar mer, i większy ciężar, niż mogą unieść inni; aby w nim było odkupienie.I pokażę mu wszystkie nieszczęścia téj ziemi, a potem zostawię samego w ciemności wielkiej z brzemieniem myśli i tęsknot na sercu.To powiedziawszy przywołał do siebie młodzieńca imieniem Anhelli i położywszy na nim ręce wlał w niego miłość serdeczną dla ludzi i litość.

A obróciwszy się do gromady rzekł: Odejdę z tym młodzieńcem, abym mu pokazał wiele rzeczy bolesnych, a wy zostaniecie sami uczyć się, jak znosić głód, nędzę i smutek.




środa, 3 września 2008


Tak mówił rycerz, a Eloe powstawszy znad trupa rzekła:
Rycerzu, nie budź go, bo śpi.On był przeznaczony na ofiarę, nawet na ofiarę serca. Rycerzu, leć daléj, nie budź go.Jam jest w części odpowiedzialna, że serce jego nie było tak czyste jak dyjamentowe źródło, i tak wonne jak lilije wiosenne.To ciało do mnie należy, i to serce mojem było. Rycerzu, koń twój tentni, leć daléj!

I poleciał ów rycerz ognisty z szumem, jakoby burzy wielkiéj; a Eloe usiadła nad ciałem martwego.I uradowała się, że serce jego nie obudziło się na głos rycerza i że już spoczywał...

(juliusz słowacki ANHELLI)

klucz do wszystkiego...;

poniedziałek, 1 września 2008

WEZWANIE